„Thor: Ragnarok”

25s


Thor był pierwszą postacią po Iron-Manie i Hulku (tego z Edwardem Nortonem, którego równie dobrze można wykreślić z MCU), która dostała własny film wliczający się w uniwersum Marvela. Nie był to jeden z najgorszych pomysłów – zamiast sięgać po bardziej znajome twarze na Ziemi, wybrano przybysza z kosmosu inspirowanego mitologią nordycką. Tym samym rozszerzono pole manewru dla przyszłych produkcji, dając widzom jasno do zrozumienia, że „nasz świat jest znacznie większy”. „Thora” z 2011 roku można uznać za początek czegoś większego w MCU, podwaliny, na których oparto resztę. Sześć lat później doczekaliśmy się trzecich solowych przygód asgardczyka i trzeba powiedzieć, że była to niezła frajda!

Za kamerą trzeciego Thora stanął Taika Waititi, który ostatnimi czasy wsławił się mockumentem „Co robimy w ukryciu” oraz „Dzikimi łowami”. Uznawany za jednego z najbardziej obiecujących reżyserów, Nowozelandczyk miał wprowadzić świeżość i humor, których zabrakło przy okazji „Thora: Mrocznego świata”. Takim sposobem otrzymaliśmy film bardziej przypominający luzackich „Strażników Galaktyki”, aniżeli którąś z części „Avengers”, szczególnie pod względem doboru ścieżki dźwiękowej, nawiązującej do lat 80.

Humor to pierwsze co rzuca się w oczy. Podobnie jak w „Gwiezdnych wojnach: Ostatnim Jedi”, „Thor: Ragnarok” również rozpoczyna się od sytuacji komicznej, kiedy Thor (Chris Hemsworth) opowiada swojemu towarzyszowi w klatce, jakim cudem tutaj trafił oraz co robił wcześniej. Może nie byłoby w tym nic śmiesznego, gdyby nie fakt, że towarzyszem jest szkielet. Scena później i Thor zwisający na łańcuchu znów serwuje nam gag w rozmowie z potężnym Surtusem. Nie zajmuje nam dużo czasu, aby zrozumieć, że najnowszy „Thor” to przede wszystkim komedia, co nieco się gryzie z faktem, że jest to ostatnia część przygód herosa a głównym elementem fabuły jest tytułowy koniec świata.

Kiedy Thor odkrywa oszustwo Lokiego (Tom Hiddleston), wyruszają razem w poszukiwaniu Odyna (Anthony Hopkins) do Nowego Jorku, gdzie rzekomo zostawił go bóg oszustwa. Tak szybko jak się pojawili, Doktor Strange (Benedict Cumberbatch) nawiązuje z nimi kontakt, aby zrozumieć zagrożenie dla Ziemi – najwidoczniej poczciwy pan doktor wziął sobie do serca opiekę nad naszą rodzimą planetą – i naprowadzić ich na miejsce pobytu najwyższego nordyckiego boga, byleby się szybko stąd wynieśli. Szczerze mówiąc, to mamy tutaj dziesięć śmiesznych scen w pięć minut, które zostają w mgnieniu oka zastąpione bardzo nostalgiczną – śmiercią Odyna – zaś ta ekscytującą – pojawieniem się Heli (Cate Blanchett), bogini śmierci, pierworodnej Odyna i siostry Thora, która niszczy jego potężny młot.

Z tych paru zdań możemy już wywnioskować, że „Thor: Ragnarok” ma problemy w kwestii poziomu napięcia. Luzackość miesza się z nostalgią i akcją, co sprowadza te ostatnie do miałkiego poziomu. Scena, która miała być w zamiarze kluczowa – zniszczenie Mjollnira – nie wzbudziła we mnie żadnych emocji, a przecież już wiele razy budowano wokół tego przedmiotu pewnego rodzaju mistycyzm (szczególnie w „Avengers: Czasie Ultrona”). Nie przypadła mi do gustu również główna oś fabularna, która skupia się na ucieczce Thora z odległej planety, rządzonej przez dziwacznego Arcymistrza (Jeff Goldblum), i powrocie do Asgardu, aniżeli prawdziwej walce z czasem i nieubłaganym ragnarokiem.

Jednego jednak nie można odmówić najnowszej produkcji Marvela – jest to czadowa rozrywka, która ma wiele do zaoferowania. Główny bohater przechodzi ciekawy rozwój, zaś postacie drugoplanowe lśnią, mowa tu o Walkirii (Tessa Thompson) i Hulku (Mark Ruffalo). Jeśli kogoś ominie seans „Ragnaroka”, to może sie nieźle zdziwić podczas premiery „Wojny bez granic”, bo całkiem dużo rzeczy się zmieniło i nie chodzi tylko o fryzurę Thora. Nie mniej, Taika Waititi wykonał zaledwie to, co do niego należało, ale nie wystarczyło to, aby stworzyć prawdziwie epickie zakończenie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s